November 6, 2016 13:08
April 13, 2016 15:43
działanie
To ciagle jeczenie, ze Polska jest osamotniona i nie moze na nikogo liczyc jest nudne i zalosne. W podobnej sytuacji sa Czechy, Slowacja i wiekszosc panstw Europejskich.
Jakos nie wyobrazam sobie klimatu w hipotetycznej sytuacji w ktoraj Polska jest mocarstwem z duzym potencjalem militarnym. Ta mentalnosc doprowadzilaby sasiednie narody do eliminacji. Ot taka toprzypadlosc ” tego wybranego narodu”. I w zasadzie to dobrze, ze od czasu do czasu dostajemy o zebach, za obecny czas glupoty zaplaci spoleczenstwo wczesniej czy pozniej. Beda kolejne daty w kalendarzu do zaloby i lamentow. A tak na marginesie panowie redaktorzy, elita , niewiele zrobila aby zbudowac Na facebookowym portalu dziewuchy-dziewuchom kobiety masowo mówią i piszą o występowaniu z kościoła katolickiego jako organizacji.a PiS i wcześniej Porozumienie Centrum w zasadzie krytykują od lat stosunki panujące w feudalizmie, a nie kapitalizmie, to wynika z tego, że pomiędzy partiami politycznym, oraz publicystami różnych opcji, panuje konsensus, że Polska nie jest nowoczesnym kapitalistycznym państwem, respektującym i egzekwującym zasadę równości wobec prawa. Dziwi więc brak zrozumienia wśród polityków i publicystów, że formuła konstytucyjna, że RP jest demokratycznym państwem prawa urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej wymaga, bezwzględnego poszanowania przez wszystkich tj. obywateli i wszelkich władz dla zasady równości wobec prawa, aby można było realizować zasadę zarówno demokratyzmu jak i sprawiedliwości społecznej. W tym kontekście rozważania o Polsce jako o skansenie powinny raczej nie dzielić, a łączyć w myśl znanej norwidowskiej refleksji, że przeszłość w Polsce to jest dziś tylko cokolwiek dalej.
Zgadzam się, że państwo chce nam zafundować skansen, ale coraz bardziej nie ma na to zgody w społeczeństwie. To się dobrze dla kościoła chyba jednak nie skończy.
Jestem za wprowadzeniem demokracji partycypacyjnej do Konstytucji w nowej kadencji Sejmu (jak się takiej doczekamy, bo nie jestem taka pewna) – może można by też było w ten sposób poradzić sobie z tak mało chcianymi rządami jak obecnie.
A tak na boku- wracam właśnie w konferencji naukowej, gdzie dowiedziałam się, że obecnie podjęto prace nad nowymi traktatami unijnymi, które mają być podpisane w 2020 i mają tym razem przewidywać tzw. Europę dwóch prędkości. Kandydatami do tej drugiej prędkości są obecnie Węgry, Grecja i Polska. Czy ktoś coś bliżej o tym wie?spoleczenstwo ( uswiadomc), w prawach obywatelskich. Zbudowac to prawo obywatelskie. Co dalej, nie widze dyskusji o zmianie i przebudowie funkcjnowania panstwa takim wzorem aby dalo sie w tym kraju zyc z poczuciem, ze dziala i ludzie maja odrobine wladzy aby decydowac o doborze elit rzadowych. Wszyscy wokol maja dosyc, czego dowodem moze byc prosta odpowiedz. czy istnieje dzisiaj jakakolwiek formacja polityczna, ktora moze dac gwarancje normalnosci w Polsce ?
April 13, 2016 15:39
przykład
Czy mogę poprosić o jakiś przykład, kiedy to światli intelektualiści, wspaniali znawcy i obrońcy demokracji skrytykowali kiedyś (po ’89) polityków i dość głupich dziennikarzy, kiedy ci publicznie i poważnie odpowiadali ludziom krytykującym aktualną właśnie władzę słowami: Wygrajcie wybory to będziecie się wywnętrzać. A jak nie, to gęba w ciup. Sa traktowani niby robotnicy na gierkowskich sciezkach zdrowia, albo jeszcze gorzej.
Nie chodzi tu o przemoc a raczej to ze zaczeli byc ignorowani.
Ze to co pisza, mowia przestalo miec dla Polakow jako calosci znaczenie.
Czy slyszeliscie panstwo natomiast by ktorykolwiek z nich zdecydowal sie w zwiazku z tym na emigracje? „Miłosz chce, aby inteligencja polska dogoniła Zachód. Jest wyrazicielem powojennego polskiego zrywu w kierunku »europejskości« i »nowoczesności«. A ja, szlachcic hreczkosiej panie święty starej daty, wyciągam rękę i powiadam – z wolna! nie tędy droga! po diabła wam to?”
Po pierwsze nie dogonicie, bo formy myślenia i jego styl powoli się wykształcają.
Po drugie, nie warto, bo z tym więcej zawracania głowy niż czego innego.
Po trzecie, byłoby dobrze, gdybyście wzięli pod uwagę co następuje; dziś atuty są po waszej stronie: wasze powoli zaczyna być na wierzchu; to co dotychczas było po wasze wstydem; może być wprowadzone w Europę jako punkt wyjściowy zbawiennej konstrukcji.”
To zart. Zupelnie natomiast nie jest zartem konstatacja ze Polska sie zmienila- ludzie zaczynaja o sobie decydowac i staja sie niesterowalni, w pozytywnym tego slowa znaczeniu.
Jak wiec budowac od nowa media, tak by ludzie chcieli ich sluchac?
Niezaleznie czy to radiomaryja czy Polityka… Parę lat temu nasunął mi się wniosek, że Internet jako bardzo demokratyczne narzędzie (globalny dostęp do mediów, aktywność kobiet i innych mniej wpływowych grup) zagraża politykom i polityce prowadzonej w obecnym kształcie. Utrudnia manipulację i narzucanie wizji świata,wiele nieprawidłowości i uczłowiecza ludzi ze świecznika. Jak widać politycy bronią znanego i sprzyjającego im porządku świata. Polexit to logiczna konsekwencja tego, co przenieśli ze sobą kaczyści, ale nie tylko tego. Cała poprzełomowa sfera polityczna, od lewicy post-pezetpeerowskiej po ZChN, grała pod polski KK, bojąc się rodzimej hierarchii i obcej głowy państwa zwanej papieżem-Polakiem, rozbisurmaniając ten kościelny nowotwór na ciele państwa polskiego poza granice nieprzyzwoitości. KK ustawiał się zawsze w pozycji uciemiężonego wierzyciela, i wtedy każda władza coś tam dawała, bo coś mu była winna, nawet komuniści. Jednak prawdziwa bonanza i open bar to lata poprzełomowe.
Polskie członkostwo w Unii jest nie do pogodzenia z wizją Polski, jaką wciela KK i posłuszny mu PiS oraz szerzej: prawica. Bo prawica platformiana też nie jest bez winy, nawet podwójnie. Raz za ten obrzydliwy strach, że jeśli wcieli się zapisaną w konstytucji zasadę rozdziału państwa od kościoła (co jest psim obowiązkiem rządzących), to klecha w niedziele nie da wafelka i wnuczki nie pokropi, a dwa za oddanie Hunom państwa walkowerem, bo trudno ostatnie dwie kampanie wyborcze (prezydencka i sejmowa) nazwać walką ze strony PO. Idem PSL. A najbardziej dziwi mnie, że ten przygłup Kukiz, który do tej kato-pisowskiej Polski pasuje jak siodło do świni, będzie głosować za iranizacją Polski. Chyba tylko po to, żeby zrobić za złość, i to samemu sobie, bo tacy, jak Cookie czy Liroy jako „piersi” pójdą do narodowo-katolickich obozów resocjalizacji przez pracę i modlitwę.
November 4, 2015 09:56
dopłata
Mam gospodarstwo rolne, więc co roku przysługuje mi dopłata unijna – w sumie kilkaset złotych rocznie, żadnego szaleństwa ani orgii finansowej. Kilka dni temu dostałem pismo z ARiMR, że przelew do nich wrócił, bo zamknąłem rachunek w banku. Faktycznie, zapomniałem podać im nowy rachunek. Więc tydzień temu wybrałem się osobiście do ARiMR, podałem nowy numer rachunku, pani wpisała do pomiary wentylacji komputera, wydrukowała stosowne potwierdzenie, ja je podpisałem i już. Dziś dostałem DECYZJĘ o zmianie moich danych – szef ARiMR podjął DECYZJĘ że nastąpi zmiana moich danych – a przecież ja o tę zmianę sam osobiście wnioskowałem ! Koszt wysyłki tej decyzji – 7,50 – po co mi ona ? Ogólnie zanim dostanę tę nieszczęsną dopłatę, otrzymuję ok. 5 decyzji, wysyłka każdej to 7,50 (każda ze zwrotką), koszt samych decyzji (jedna głupsza od drugiej) to ok. 10% kwoty jaką dostanę – w przyszłym roku chyba oleję tę dopłatę, bo jak dostaję kolejną kretyńską decyzję, to mnie, podatnika, krew zalewa. 3 lata temu moja znajoma starała się o dofinansowanie z funduszy unijnych założenia działalności gospodarczej. Rok wypełniania dokumentów, kolejne etapy wyboru kto te pieniądze dostanie – dostała 38.000 (ona i 10 innych osób). Niedawno dowiedziałem się, ile pieniędzy było do dyspozycji na każdego z tych 11-tu „szczęśliwców” – było po 200.000 „na głowę”, każdy dostał po 38.000, resztę (11 razy po 162.000 = 1.782.000) zjadły koszty przydziału tych środków – po drodze nachapało się kilka urzędów, w każdym po kilkunastu urzędników miało co robić przez rok. Dla mnie to rujnowanie Polski i Unii, to może być dowód na raj na ziemi.
November 24, 2014 17:15
trochę rur
Te kolektory z teoretycznego założenia mają chodzić grawitacyjnie, czyli woda wlewa się do rury tam ogrzewana wędruje do magistrali zbiorczej, rury są puste wewnątrz bez żadnych “kierownic”. Sposób ułożenia rur: poziome, na starcie zaprzeczenie grawitacji. Długo by tu pisać. zrobiliśmy to tak: Do środka rur próżniowych włożyliśmy klasyczny układ z “u” rurka i to dopiero ruszyło (grzało). Mam swoje przemyślenia odnośnie budowy kolektorów i nie potrzeba tu żadnej matematyki. Sposobów łącznia blach z rurkami jest kilka i nie potrzeba robić zagłębienia w środku paska blachy a połowę z jednej strony a połowę z drugiej. Tracimy troszkę blachy na zakładkę ale to kilka procent.
Moje sposoby łącznia blachy z rurkami powinny być skuteczne i bardziej kontaktowe nawet gdybyśmy łączyli blachę ocynkowaną z rurkami miedzianymi. To tak aby zbudować zestaw paneli za 1500zł.a do napełnienia ni potrzeba było dużo płynu. Myślę że przy dużej ilości śrubek i silnym skręceniu będzie dużo lepszy styk niż w przypadku lutowania no i lutować nic nie potrzeba.
I wcale bym się nie zdziwił jak byś uzyskał lepszy wynik na ocynku niż inni maja na miedzi
Wiec proste w wykonaniu i skuteczne w działaniu
Nie wiem czy ma sens stosowanie aluminim na absorber ale jak ktoś miał problem z lutowaniem tego to tym sposobem na zakładkę może to połączyć bardzo łatwo. A co do uszczelnienia w celu zwiększenia ciśnienia to myślę ze gdyby było szczelne i dać tam wysokie ciśnienie to by się zrobiła piłka.
Oczywiście można dać grubszą blachę ale to wiadomo waga i koszty wiec jeśli chodzi o kolektory chaupnicze to chyba nie tędy droga .
Fabryczne maja przewagę nad chaupniczymi ze absorber odbiera więcej energii a następnie więcej przekazuje dalej a co z tym idzie ma wysoką sprawność.
Proszę zwrócić uwagę ze w tym sposobie na zakładkę absorber składa się z blaszek o szerokości 15 cm więc z poczernieniem tego powinno być dużo łatwiej niż z arkuszem 2×1.
Następną zaletą takiego rozwiązania jest to ze te blaszki wszystkie są identyczne wiec możliwe jest zamówienie w zaprzyjażnionym zakładzie jakiejś matrycy do falowania blachy a dalej to już produkcja masowa a co z tym idzie niskie koszty i wysoka jakość.
Myślę ze wspólny zakup szkła i miedzi miałby sens tylko musimy ustalić jaką miedzią i jakim szkłem robimy
Jak się razem weżmiemy to będą efekty w postaci niskich kosztów i wysokiej jakości
Ktoś wcześniej zamieścił filmik jak buduje się panele w manufakturze i chwała mu za to. Tam widać wyraźnie, że blacha (absorber) z rurkami ,, przyspawanymi” jest odwrócona. (Rurki w dół) A cóż to daje. a to, że pod blachą wytwarza się wyższa temperatura niż nad absorberem i rurki są w pojemniku o wyższej temperaturze jak po szybą.
Co prawda, że osobiście tego nie sprawdziłem ale w garnku woda szybciej się gotuje jak jest przykryty a zupa szybciej się ugotuje w szybkowarze niż w garnku. Więc może to pudło między blachą miedzianą a wełną zrobić szczelne aby nie rozrzedzać powietrza, ale go sprężać pod wpływem temperatury . Rurki w takiej gorącej przestrzeni efektywniej będą odbierać ciepło.
Co do wyginania blachy to taki przyrząd powinien mieć każdy fachowiec co obrabia blachą wykończenia przy dachu więc nie trzeba robić tylko poszukać. Ma nadzieję, że nie są to bzdury instalacje hydrauliczne Warszawa i komuś pomogą
June 16, 2014 03:10
Parametry
Mam ustawiona na 5 stopni.Pompa na 1 biegu załącza się kilka razy rano,a mniej więcej od 10ej do godziny 18 pracuje non stop.
Różnica temperatury w godzinach szczytu ustala się sama na około 10-12 stopni.
Możliwe że masz za szybki obieg wody w kolektorach.
Spróbuj go zmniejszyć np.zaworem i obserwuj temperatury,jak już pompa przestanie się wyłączać a różnica po między czujnikami będzie większa od nastawionej będzie ok.
– różnica temperatur kolektor/wymiennik 4÷8°C
– histereza 2÷4°C
Przykładowo dane z mojej instalacji – obecnie w słoneczny dzień pompa załącza się ok. godz. 8:15, a wyłącza ok. 17:00 [cień od budynku].
Przepływ ma wartość stałą [pompa na 1 biegu bez żadnego dławienia itp.].
Różnica temperatur na wężownicy ok. 5÷10°C [zależnie od mocy chwilowej kolektorów].
Kolektory fabryczne 2×2,4m² połączone równolegle.
Wymiennik fabryczny 300 l.
Wydajność – w ciągu dnia temp. w zbiorniku wzrasta np. od 20°C do 50°C.
różnica jest ciągle, ujmę to tak, jak jest słabe słońce to mój baniak zawsze ma temperaturę niższą od4*C do iluś tam, nieważne.(taką różnice akurat zauważyłem). Niemożliwością jest żeby wężownica miedziana 25m nie potrafiła oddać odrobinki brakującego ciepła do wyrównania temperatur.
A może to przyczyna źle ustawionych i zamontowanych termometrów.
Zamontowałem je tak:
Kolektor- czujnik zgrzany w rurce termokurczliwej(tak było) po prostu przykleiłem taśmą aluminiową do grzejnika i przykryłem watą.
Zasobnik-termometr w aluminiowej fiolce, włożony w mosiężną wkładkę która została po termometrze tarczowym.
October 24, 2013 13:58
moc kolektora
Moc ciągła ~2kW tzn. moc przejmowana z gruntu przez ścianę studni ( gdyby to był kolektor gruntowy) – tak zrozumiałem
Czyli, że wszystko zależy od wielkości i oddalenia od tej podziemnej żyły wodnej na którą tak liczę?
Rozumiem, że pomimo uzależniającego wszystko od zawartości żelaza oraz że zgasił pomysł od razu, to bez doświadczalnego wyznaczenia niemożliwa jest odpowiedź na postawione przeze mnie pytanie. Rozumiem także, że nie należy od razu odrzucać pomysłu jako błędnego z samego założenia.
W oparciu o własnoręczne odwierty (ok.840W każdy) PC jednak użytkuje.
Miałem raczej na myśli, że jeżeli okazałoby się, że wydajność cieplna dotychczasowej studni będzie za mała (czego należy się spodziewać) to w dalszym postępowaniu powinienem pamiętać, że moje DZ będzie trzeba rozbudowywać (prawdopodobnie o poziomy kolektor). No chyba, że nie da rady i nie można połączyć spirali w studni i kolektora poziomego? Dlaczego? więc znam wszelkie kaprysy tego źródła , a popełniłem jeszcze dwie inne pompy z takim DZ. Widziałem ( jako ekśpert) też skutki zasilenia “obcej” mi pompy ciepła ze studni głębinowych , zażelazionych ( u na s dużo żelaza , podobno są nawet anomalie magnetyczne) .
Jeśli upierasz się przy studni to raczej pomyśl o nowej studni, która będzie pobierała wodę z najpłytszej warstwy wodonośnej, tam może być niewiele żelaza bo moje doświadczenie wskazuje , że im głębiej tym go więcej. Badałeś zawartość żelaza ? Ile go jest ? Badanie trzeba zrobić po długim pompowaniu bo w studni , w kontakcie z powietrzem strąca się jako wodorotlenek. Do testu wystarczy odpowiednio czuły odczynnik akwarystyczny. Jeśli jest w okolicach 0.1 mg/l – można się zabawiać. Jeśli więcej , to jenak kolektor glikolowy. Łącząc kolektor i studnię ,będziesz grzał w końcu lód w studni kosztem ciepła pobranego z kolektora. Sądziłem, że to może zależeć od proporcji odcinków rurociągu w kolektorze poziomym i / studni a także w połączeniu z wyregulowaniem przepływów. Proporcja taka jaka planowana moc cieplna obu źródeł? Czy to nie ma znaczenia i studnia będzie zamrażana w każdej kombinacji długości rur. Lub też, czy nie należy traktować spirali w studni jako kolejnej równoległej nitki rurociągu poziomego. Może jest inna przyczyna że tak się będzie działo, jaka? Powierzchni 5m x 5m sie nie rozdziela, ale n.p: 7m x 4,99 też nie i 6×6 też nie, no i u mnie 6,49 x 6,80 też nie?.
zwykle podział pracy jest taki: hydraulik kładzie rury (co i jak było wyżej), potem przejeżdża “miksokret” i robi wylewkę (równą i gładką za 13-19 PLN/m2 + materiały), żeby wylewka nie pękała daje się zbrojenie: siatkę i/lub zbrojenie rozproszone (kłaczki z tworzywa lub druciki stalowe). Wchodzą też wylewki anhydrytowe (gipsowe) – droższe i nie mam w nich doświadczenia
Doświadczenie miałoby przynajmniej w przybliżeniu określić moc tej żyły obok studni.
Po prostu poszukuję podpowiedzi jak Praktycy robią i co zrobiłby, i czy by w ogóle robił coś z tą studnią lub studniami
August 18, 2013 16:15
czujnik
Podczas czyszczenia jednostki wewnętrznej klimatyzacji naruszyłem czujnik temperatury i nie wiem gdzie go umiejscowić, bo nie pasuje nigdzie. Na 100% czujnik był zagięty jak na foto, ale nie wiem czy przed, za , czy może w środku tacy na skropliny, a może jeszcze w innym miejscu. W drugiej części obudowy tez nie widać żadnych elementów mocujących. Czy w takim razie będzie prawidłowe wyprowadzenie tak tego czujnika aby miał dostęp do powietrza zasysanego przez jednostkę wewnętrzna czy lepiej wyprowadzić go w miarę możliwości z boku klimatyzatora tak aby miał dostęp swobodnego powietrza Z tego co widzę to właśnie w tej klimie tez jest w okolicy prawego dolnego rogu, ale ściągając przedni panel nie widziałem go z zewnątrz a w środku sobie latał tak jak teraz na zdjęciu, przewód był na pewno zagięty pod katem 180stopni w dol. W takim razie przeniosę go gdzieś bardziej w okolice powietrza zasysanego. Pilot ma swój własny czujnik temperatury i według instrukcji co 3 minuty wysyła informacje do jednostki wewnętrznej, a w przypadku braku komunikacji odczytuje temperaturę z wbudowanego czujnika.
May 12, 2013 03:33
wentylacja w bloku
Od niedawna mam mieszkanie na parterze (wielka płyta, 3 kondygnacje, ciąg wentylacyjny w kuchni i wc + komin piecyka gazowego) i niestety z kratki wentylacyjnej w kuchni notorycznie dobiegają mnie zapachy gotowanych potraw (głównie od sąsiadki z 1-go pietra ) oraz zapach papierosów (sąsiad z 2-go piętra). O ile zapachy dań byłbym w stanie wytrzymać, o tyle dym tytoniowy jest dla mnie nieakceptowalny.
Mam do Was pytanie, czy i jak można sprawdzić wentylację? Wydaje mi się, że lokale (tylko 3) teoretycznie powinny być podpięte do oddzielnych przewodów kominowych.
Czy to jest “normalne”, że czuję zapachy od sąsiadów, czyli de facto otrzymuję ich powietrze?? Kominiarze jak byli na corocznej kontroli, nie stwierdzili problemów z wentylacją. A zakładam, ze powietrze jest wwiewane, ponieważ nie widzę innej możliwości abym czuł zapach papierosów od sąsiada mieszkającego 2 kondygnacje wyżej.
I ostatnie, czy można jakoś zapobiec “wwiewaniu” zapachów (powietrze) sąsiadów do mojego mieszkania?
Czy gdybym miał cały czas otwarte okno, to wentylacja by wreszcie “wyciągała” a nie “wwiewała”?
Czy kominiarze mogliby zamontować na moją prośbę coś w rodzaju zaworów zwrotnych?
Czy może gdzieś przewód kominowy być nieszczelny – jak to spr./uszczelnić (są w prefabrykowanych ciagach betonowych)?
Masz za szczelne okna.
Nie wiem, czy masz to prawidłowo, w blokach które znam, każde pomieszczenie ma indywidualny kanał wentylacyjny i nie jest dzielony z żadnym sąsiadem.
Zatem wydaje się to nieprawidłowe, nawet na chłopski rozum i logikę, bez sięgania do przepisów i norm.
Większy ciag np po włączeniu piecyka w łazience, będzie ci wciągał zapachy z dolnej kndygnacji.
Jeszcze żeby to była woda kolońska..
Według przepisów kanał wentylacyjny może być podłączony co druga kondygnację natomiast
kominowy co trzecią .Nie jest tak że każdy ma swój komin .
Przyczyn może być kilka np sąsiedzi zamontowali wentylacje mechaniczną (która jest niedozwolona)i powietrze idzie po najmniejszej linii oporu .Następna to to że macie za szczelne okna i nie ma przepływu ,oraz może się zdarzać że przy wietrze z pewnych kierunków po prostu wwiewa tobie powietrze z zewnątrz dodając zapachy sąsiadów .
Najprostszym sposobem jest kontrolować co jakiś czas przy pomocy zapałki przystawionej do kratki wentylacyjnej czy jest “ciąg”. A szczególnie w chwili nasilenia się zapachów z wentylacji . I to by była podstawa do ewentualnych skarg do administracji .To że kominiarze sprawdzili to oznacza że w tym dni i w tej godzinie było dobrze.
Ale zwracam ci jeszcze uwagę że nie jest to tylko sprawa niemiłych zapachów ale i twojego bezpieczeństwa bo z tego co piszesz macie piece gazowe .
March 3, 2013 07:01
instalacje solarne
Podczas rozszczelnienia nastąpi przeciek z instalacji wodnej do instalacji klimatyzacji solarnej. Nie będzie mowy o żadnym zatruciu. Co innego gdy mamy instalację ciśnieniową gdzie ciśnienie w solarnej jest takie samo lub wyższe, wtedy stosowanie płynów trujących jest bardzo groźne.Instalacja jest zalana też płynem samochodowym z tym, że ciśnienie w instalacji solarnej wynosi u mnie 1,4, a w sieci wodociągowej jest 3,5 do tego na rurkach od kolektora mam zawór bezpieczeństwa 3 bar więc jakby wężownica była nieszczelna to ciśnienie wzrośnie i tak tylko do tych 3 atmosfer i później zawór wyrzuci nadmiar i jedyne co to pozbęde się płynu z układu.
Mamy wlane petrygo i instalacja jest zamknięta. Pracuje przy standardowym dla instalacji klimatyzacji solarnych ciśnieniu 1,5 bara. Całość chodzi już ze 5 lat.
W zbiorniku delikatnie rozszczelniła się wężownica. Albo na skutek przegrzania albo przetarcia lub cokolwiek innego (wiadomo, że żaden zbiornik nie jest wieczny)
Ciśnienie w wodociągu mamy 3 bary więc woda dostaje się do instalacji solarnej i nic niezwykłego się nie dzieje. Petrygo pod mniejszym ciśnieniem nie dostaje się do wody pitnej.
Pewnego dnia odkręcamy kran i ku naszemu zdziwieniu nie leci woda. Myślimy coś się stało w piwnicy. Biegniemy do piwnicy a tu wszystko ok. Od sąsiada słyszymy, że też nie ma wody więc jesteśmy pewni, że znowu wodociągi nawaliły i wodę zakręcili żeby usunąć awarię. Czekamy na wodę.
No to postaw sobie pytanie co się dzieje gdy braknie wody w wodociągach albo z hydroforu w wyniku zaniku prądu. I co wtedy z tym brakiem ciśnienia w solarach?
Przecież jest cos takiego jak cisnienie słupa wody i to cisnienie wtłoczy ci płyn do zbiornike przez ewentualną nieszczelność.
W przypadku instalacji cisnieniowych własnie przy zaniku najczęściej dochodzi do awarii i przecieków ponieważ o ile ciśnienie w rurach z glikolem jest stałe ale w przypadku zaniku ciśnienia z wodociągów pozostaje tylko jedno cisnienie to w wężownicy które w przypadku starej weżownicy po prostu ja może rozerwać. Tak się działo nieraz w starych piecach z podkowami.
Albo czy nikt z was nie zauważył że wystarczy nieraz na chwilę zakręcic zawór główny i odkręcić aby przekonać się że woda przez chwilę płynie rdzawa? Bo to własnie brak ciśnienia powoduje odpadnięcie syfu ze ścianek rur i uszczelnień. Do pewnego czasu ten syf w pewnym stopniu może nawet utrzymywać instalację w jako takiej szczelności.
December 22, 2012 14:36
42C
Ja nie chwaląc się mam za sobą pierwszy w tym roku prysznic z “solarów”
Ukrop to nie był ale woda około 40-42 stopnie C .
Chociaż jak na nie mały zasobnik bo 600L to i tak chyba nieźle klimy ? zwłaszcza ,że praktycznie po jednym dniu ładnego słońca. Zgodze sie ze wzrosna opory przeplywu te liniowe i miejscowe ale pompka pokona je i bedzie sie zalaczac cyklicznie a w poludnie pewnie bedzie chodzila “na okraglo”. Zadlawic sie jednak nie zadlawi, przy srednicy 8mm da rade przepchnac czynnik. Jednak jesli ma te rurki za darmo to ja bym je wykozystal jezeli jednak zamierza kupic to ja rowniez zalecam kupic wieksza srednice conajmniej 12mm lub dla swietego spokoju 15mm, wiekszych srednic nie oplaca sie kupowac.
jakiś czas temu kolega rozpoczął budowę kolektorów słonecznych i potrzebował bojlera z wężownicą i poprosił mnie abym sie popytal wśród znajomych klimatyzacje
znalazłem cudo ale chyba troch drogie bo całe ze stali nierdzewnej
to pozostałość po nieodebranej parti dla jakiegoś szweda do instalacji solarnych
zbiornik ma około 500 L pojemności i jak mówiłem stal nierdzewna w śodku jest nagrzewnica (być może nawet dwie ) odporne na prawie wszystkie media
Zainteresował mnie kolektor słoneczno-powietrzny ten znaleziony na węgierskiej stronce. Mam już przygotowane prawie wszystkie elementy niestety nie wiem jaką farbę zastosować do pomalowania tego na czarno (słabo z moim węgierskim). Czy mógł ktokolwiek coś poradzić, jaką farbą lub lakierem pomalować te puszki po piwie?nie wiem ile dokładnie to kosztuje -zanim zapytam to chciałbym wiedzieć czy byliby chętni na taki bojler
wiadomo że gdyby mój kolega skrzyknął kilku to pewnie byłoby taniej
ja szacuję że kosztowałoby to około 2000 zł nie wiem ale wydaje mi się że tyle jest warte patrząc na bojlery na allegro czy w sklepie
z tego co się dowiedziałem cena tego do sprzedaży to ponad 10 000 ale że stoi juz 2 lata na dworzu to sprzedadzą po kosztach
November 17, 2012 11:19
schładzanie
mam problem zabieram sie do zrobienia chłodni w domu pod warzywa, potrzebuje dokladnych informacji o firmach produkujacych agregaty za i przeciw. powierzchnia to okolo 3mx 7m i wysokosc okolo 2 m. A moze wiecie gdzie mogę szukac dokladniejszych informacji.
Jeśli instalacja jest zrobiona prawidłowo, prawie każdy agregat może pracować, nawet 20 lat, więc bez cudowania.
Maneurop (danfoss) jest mi znany z bardzo dużej odporności na głupotę i tortury.
potwierdzam ciągłą pracę 6 takich agregatów, które montowałem 15 lat temu- wszystkie pracują.
Bardziej skup się na doborze parowacza i automatyki klimatyzacji.
Królem jest Danfoss.
każdy sprzedawca będzie chwalił to co chce sprzedać jeden: Scrole, Bitzery, drugi Copelandy, trzeci śrubowe, czwarty spiralne.
Piąty wolnoobrotowe, zgłupieć łatwo.
Jakie będą w chłodni panowały temperatury?
Chłodnia na warzywa więc podstawową rzeczą jest dobór odpowiedniej chłodnicy klimatyzacji. Powierzchnia wymiany ciepła powinna być jak największa by zapewnić pracę z małą różnicą temperatur między chłodnicą a komorą. To daje gwarancję nie wyciągania wilgoci z przechowywanych warzyw (zatem małe straty wagowe i lepsza jakość). W przypadku cebuli zasady są inne – tu raczej potrzebne dosuszanie klimatyzacja. Temat szeroki – źle dobrana chłodnica, źle policzone zyski ciepła i można zaszkodzić przechowywanym warzywom. Ważne też jest to w jakich pojemnikach będą składowane warzywa, jakie to będą warzywa, jaka będzie masa i temperatura jednorazowo wkładanych warzyw. Również temperatury składowania będą różne dla różnych warzyw. Podstawa to dobrze wyliczone zyski ciepa i dobrze dobrana chodnica (powierzchnia i ilość przetłacznego powietrza). Sam agregat to kwestia “gustu” ale powracajac do tematu klimatyzacji. Planuje zrobic to tak 10 steropianu w okolo, sadze ze powinno wiare utrzymac temperature, drzwi tez planuje konkretne zrobic, jaka temperatura??? załóżmy ze truskawka która przywioze z pola najprawdopodobniej siega 20-25 stopni, i teraz musze ja schlodzic do temperatury 8 stopni i to w jak najszybszym tempie, jesli agregat bedzie mogl schlodzic do nizszych temperatu to nic sie nie stanie,tylko chodzi o odpowiednia wydajnosc, nie potrzebuje minusowych temperatur zbyteczne. Tu chodzi o to ze wstawione bedzie jak wiadomo nie zawsze jest taka ilosc truskawki z poczatku i na koncu wysypu ale w srodku sezono no mam okolo po 1500 koszczkow czyli 3tony. Jeszcze jedno pytanie doszly mnie sluchy ze sa dwa rodzaje chlodni, jedna wtlacza schlodzone powietrze a druga na zasadze lodowki, pobiera cieple powietrze z pomieszczenia i oddaje na zewnatrz.
Nie umiem specjalnie projektować mocy klimatyzacji, Zawsze robił mi to zaprzyjaźniony inżynier chłodnictwa, ma swoje wzory tabele, przeliczniki.
Ty potrzebujesz coś na kształt tunelu chłodzącego, czyli znaczna moc.
Myślę że 24000 kCal. nie będzie mało.
Chłodnia plusówka, więc drobny rozstaw lamelek, oziębiacz, i zawór rozprężny dobrany do temp. odparowania 0 st. oraz do wydajności zastosowanego kompresora.
Dobierze ci sprzedawca, lub firma, która ci to zamontuje, a nawet może i dostarczy.
Sam tego nie zrobisz.
Trzeba przewidzieć grzałki odszraniania, bo mogą być potrzebne, jeśli zejdziesz niżej z temperaturą.
Ma to być normalny oziębiacz, lub dwa z wentylatorami (dość dobrze dmuchające) i żadne jakieś pomysły na lodówki i rurociągi tłoczące.
August 30, 2012 11:03
kolektory
Kolektor, ktory do takiej temperatury sie nagrzewa o jakiej wspomniales to jest urzadzenie, z ktorego nie pobierasz zgromadzonego ciepla.
Po prostu jest to temperatura postojowa.
Moje pierwsze kolektory budowalem w oparciu o materialy dostepne w kazdym domu.
A bylo to tak, ze rame zbijalem z desek drewnianhch , spod robilem z plyty plisniowej na ktora polozylem plyty styropianowe.
A plytach ukladalem zwykly waz ogrodwy mocujac go sznurkiem.
Robilem cos w rodzaju maty podobnej ze slomy.
A calosc pokrywalem siatka ze sznurka po to aby folja nie opadala.
A co do oddawania ciepla to trzeba to cielo odbierac i wtedy temperatura nie przekroczy 70 st C.
Jako pompke obiegowa wykozystalem pompke od oczka wodnego za 28 zl.
A calosc sterowalem na poczatku czujnikami temperatury z pralki automatycznej – sa na rozne zakresy i mozna je podregulowac . Myślę że budowa najprostrzego układu śledzącego słońce spełni nasze oczekiwania i kolektorki będą podążać za słoneczkim.
Też szukam czegoś sensownego do sterowania kolektorami i natknąłem się w necie na taki artykół ze świata Nauki nr 12/94 – “budujemy elektroniczny neuron” – muślę że ten układzik powinien spełnić moje oczekiwania. Co prawda jest on bardzo prosty bo zbudowany na podstawie wzmacniacza operacyjnego 741. A to dlatego, ze przyjmujac moc naszego kolektora okolo 1800 watow w najlepszum ukladzie z 2 metrow kwadratowych, to mozemy zagrzac max
okolo 40 litrow wody do temp 50 stopni przyjmujac ze tem. poczatkowa wody wynosci 12 stopni.
Aby przetorzyc 40 litow wody w ciagu godziny to nie trzeba pompki o mocy 30 watow bo najmniejsza pompka o mocy 4 watow ma chyba wydajnosc okolo 350 litorw na godzine. A i tak mamy spora rezerwe co daje nam wieksza sprawnosc odbierania cepla z kolektora
Ja zaobserwalem ze w poludnie latem pomoka w moim kolektorze ta 4 watowa z oczka wodnego zalacza sie na 3- 5 minut co jakies 8 – 12 minut.
W koncu pompka nie podnosi wody a ja wprawia w obieg.
Oczywiscie, trzeba troche zmiernik jest polaczenie z instalacja ale to kazdy potrafi bez problemu zrobic. Ciekawy pomysł… Wydaje mi się, że wykorzystuje się tu zmianę stanu skupienia parafiny i związane z tym ciepło tonienia. Ciepło topnienia parafiny wynosi około 150 000 [J/kg] – o ile dobrze pamietam z fizyki to jest to ilość energii która jest potrzebna do stopienia 1kg danej substancji lub wydziela się przy jej krzepnięciu. Ciepło właściwe wody to według moich tablic fizycznych 4176 [J/kg*K]. Oznacza to, że wykorzystując energię, która wydzieliłaby się w czasie krzepnięcia 1kg parafiny czyli 150000J możnaby podgrzać 1l wody o około 150000/4176=36°K —>> jeśli coś pokręciłem to niech mnie ktoś poprawi —> innymi słowy roztapiając kilogram parafiny możemy zmagazynować około 36 razy więcej energii niż w kilogramie podgrzewanej wody. Temperatura topnienia parafiny wynosi około 56°C (zależy od rodzaju parafiny). Jedyny problem jaki tu widzę to to, że parafina ma właściwości izolacyjne i ciepło kiepsko się w niej rozchodzi. Co do uzycia szyby “klejonki” to odradzam bo beda spore straty.
Wszystko dzialac bedzie ale jak sobie to wszystko podliczysz po miesiacu to powiesz ze cienko to widzisz i sie zniechcecisz i cala robota pojdzie na straty.
Jak naprawde masz zamiar zrobic kolektor to zrob absorber solidnie i przykryj go poprostu folja ogrodowa.
Wczesniej zrob cos w rodzaju siatki aby sie ona nie zapadala na srodku.
A jak zaoszczedzisz kase z tytulu grzania wody przez slonce to kup PLEXE 2 mm to koszt okolo 70 zl.
Teraz robia PLEXE odporna na UV i bedziesz mial spokoj na pare lat. nie mam problemu z szybami mam ich kilka i pytam jaka jest najlepsza pytałem o klejonke bo mam taka
2,5mx1,5m jest toszyba orginalnie klejona w uniglasie
na temp. na pewno odporna poniewaz jet uzywana na elewacjach budynków razem zespalana z szyba hartowana tak wiec czy dwie szyby 3mm klejone fabrycznie moge zastosowac w kolektorze folia to raczej pomysł malo praktyczny pleksa raczej tez powstaja pod wplywem uv mikropekniecia w efekcie czego matowieje cala powierzchnia pozostaje poliwęglan z praktyki wiem ze poliweglan jest odporny na uv ale ciepla to on za bardzo nie przepuszcza mam taki poliweglan ale komorowy gr 12mm jest bardzo dobry ale jako izolator ciepla a nie przewodnik nie wiem jak zachowa sie poliweglan gr 4mm niektorzy myla go z pleksa tyle ze on jet bardziej plastyczny mozna go giąc na zimno tak wiec wracajac do pytania co sadzicie o szybie klejonej nie mylic zespolona
July 19, 2012 15:53
wentylacja z odzyskiem
Sprawa rozchodzi się o izolację kanałów wentylacyjnych nawiewnych i wywiewnych w przypadku układów z odzyskiem ciepła z nawiewem izotermicznym (nie pokrywamy strat cieplnych pomieszczenia – odpowiedzialna jest instalacja c.o.). Oczywiście pomieszczenie ogrzewane. Jaki przepis mówi nam o wytycznych dla izolacji – czy jest konieczna, jeśli tak to jaka grubość? Jedyny przepis jaki znalazłem w aktualnych WT to “§ 153.7. Przewody instalacji klimatyzacji, przewody stosowane do recyrkulacji powietrza oraz prowadzące do urządzeń do odzyskiwania ciepła, a także przewody prowadzące powietrze zewnętrzne przez ogrzewane pomieszczenia, powinny mieć izolację cieplną i przeciwwilgociową.” Jeśli dobrze rozumiem to kanały wywiewne idące do centrali z odzyskiem ciepła należy izolować? A co z kanałami nawiewnymi? Obserwując istaniejące układy z odzyskiem ciepła np. na halach sportowych – zauważam brak izolacji zarówno na nawiewie jak i wywiewie. Kanały do wentylacji są izolowane. Pamiętać należy o optymalnych średnicach kanałów. By dystrybucja była cicha ( poniżej progu słyszalności 30 dB) oraz najmniejsze możliwe opory przepływu – kanały wentylacyjne należy dobierać w/g normy “optymalne prędkości powietrza w kanałach” Przedział tych prędkości jest od około 2 do 5 m/sek. Gwarantuje to nam najcichszą pracę i najmniejsze opory wentylacji. Kolejna sprawa to – nie należy robić instalacji na trójnikach – przy tak małych strumieniach jakie są w domu 80-150m3/h regulacja kryzami czy anemostatami jest niemożliwa – (dla przykładu – dokładność regulacji anemostatem fi 80 jest około 50m3/h). Kolejną wadą trójników jest możliwość przenoszenia nawet cichych odgłosów między pokojami. Ponieważ problem taki jest “odkrywany” gdy zamieszkamy – na korekty nie ma już szansy.
Radziłbym kupić skrzynkę rozdzielczą i kanały izolowane – pamiętając by się powietrze Boże broń w kanałach nie rozprężało! pragnę poinformować, że nie każda instalacja wentylacji warszawa dotyczy domku jednorodzinnego i wydatków sumarycznych rzędu 200-500 m3/h. Sytuacja o której napisałem dotyczy np. obiektów o wydatkach 15000 m3/h powietrza świeżego, więc nie wyobrażam sobie takiej instalacji na rozdzielaczach czy dystrybutorach. Co do domków to nie dyskutuję na temat wyższości rozdzielaczy od standardowej instalacji opartej na trójnikach, bo jest on banalny i bardzo prosty. Moje podstawowe pytanie dotyczyło wymagań technicznych dotyczących konieczności stosowania izolacji kanałów w dużych układach z odzyskiem ciepła.
June 5, 2012 12:41
podróż z klimą
Byłam na słynnej św. Górze Grabarce, a także w monastyrze w Supraślu (fantastyczne Muzeum Ikon), w przecudnym Drohobyczu.
Niestety, jakoś nie dotarłam do Hodyszewa miłego Twemu sercu (ach, co to był za ślub!).
Moi znajomi z tamtych stron, których do niedawna odwiedzałam regularnie serwisuj klimatyzację „rzemiennym dyszlem”, jakoś się rozpierzchli po Polsce i świecie z różnych powodów osobistych.
Oj, brakuje mi Podlasia… Moja nadzieja w agroturystyce, która ma się ponoć coraz lepiej ,a już przed paroma laty klimatyzacja wyglądała nieźle.
Ujawniono jakieś fragmentaryczne wyniki spisu.Ślązakom wzrosło Niemcom zmalało.
Populacja,od spisu z 2002 wzrosła. Szczególnie płec piękna. Żakowski w dzisiejszej rozmowie z W.Nowicką na tok.fm rzucił tajemniczo,że minister od pracy klimatyzacji nie był by zadowolony z prognoz polskich demografów zaprezentowanych na seminarium prezydenckim.
Wiadomości w stylu przecieków ze spraw międlonych i aresztów prewencyjnych.
Moje obywatelstwo jest wkwione za niepoważne traktowanie. Jak za ACTA.
Nadyma się (tak mi się wydaje) kolejny balon informacji z klimatyzacją poufnych i rozmydlonych.
Oby nie zmanipulowanych.
Te moje obywatelstwo jest takie b.altruistyczne bo mnie to fuk ,jak mówią bracia Czesi (2km do granicy) ale Maciek i Piotrek (wnuki) startujący by demografię wzmocnic winni wiedziec ze szczegółami, gdzie, ile , jaka struktura,czy rozkład, płci pięknej niezbędnej dla tego wzmocnienia.
Mogłaby jeszcze byc Rada Ministrow. A pana Miecia obejrzalem sobie z bliska w ZSP na Ordynackiej. Calkiem sympatyczny facio. Sciagnal marynare, zawinal rekawy i tlumaczyl nam, dlaczego socjalizm ma sens. Smierdzial potem, bo dezodorantow tam jeszcze nie bylo.
Czyli – jest miasteczko ponad rzeczka. I cis sowi. I biale myszki Ci lataja. Jeszcze, blisko czeskiej granicy – umrzec ze smiechu można!
A jak poczyna sobie wiosna „dachowy za’sraniec” z czeskiej strony ? Moglbys pejzazyk Miasteczka strzelic ? Chcialbym, zeby blogowe „wypluwki – ptaszyny” tez sie ożywiły. Pomozesz ?
Ten smród, raczej obornika, wypłoszył Ewe, ktora zamilkła. Zapadła sie sie widocznie w to romantyczne podlaskie łajno, razem ze swą MAG klima knuje, jak sie rozprawic z tym.
Intelektualistki obie. Co nie napiszesz, biora ku sobie. U klimatyzacja nawet sie zostałem za „Wujka-Posmiechujka”. Ale zamilkly cos Osoby. Klimatyzatory nie wytrzymuja.
March 20, 2012 02:58
trochę o klimacie
W kapitaliźmie państwo finansuje część badań, ale państwu chodzi przede wszystkim o pobudzenie i zastartowanie sektora prywatnego. Bez opłacalności, zmanipulowanej czy nie, żaden prywatny przedsiębiorca nie dotknie się do badań nad „czystrzą” energią. Zakładanie, iż samo „prawidłowe policzenie kosztów energii z innych źródeł” wykaże opłacalność i przewagę jednego wybranego rozwiązania może być złudne. Istnieje niebezpieczeństwo zagrzebania się na lata w dyskusjach i wojnach zwolenników różnych „naukowo udowodnionych optymalnych rozwiązań”. Proszę postudiować sobie rolę silnych osobowości, zarówno inżynierów jak i naukowców, wojskowych i polityków w sukcesie wielkich projektów technologicznych. Podejmujących decyzje na podstawie bardzo niekompletnej wiedzy.
Nadzieją jest taki postęp techniczny, w krótkim horyzoncie czasowym subsydiowany, który „wynajdzie” prawdziwie tańsze sposoby wytwarzania energii i nie będzie musiał być ZAWSZE subsydiowany. Wchodzą też w grę powody strategiczne, takie jak suwerenność państwa, której nie można zapewnić bez posiadania samowystarczalności w dziedzinie high-tech. Oczywiście z punktu widzenia Polski to mżonki, ale dlatego, że Polska nie może być suwerenna w takim stopniu jak potężniejsze państwa nie należy odmawiać im prawa do używania takich mechanizmów, jakie im pasują i „manipulowania” kryteriami aby uwzględnić także i ten czynnik.
Niemcy zmanipulowały, sztucznie poustawiały parametry tak, aby przemysłowi opłacało się zainwestować w rozwój np. fotowoltaiki. I rowinęły ten przemysł. W USA w bardzo wilelu przypadkach przemysł zbrojeniowy jest katalizatorem rozwoju. Czego świetnym przykładem jest zarówno na początku swojego rozwoju jak i teraz, bo zawsze rozwijany także na potrzeby wojska przemysł półprzewodnikowy. Nie wiem, jak to teraz jest w Niemczech, ale w niedalekiej przeszłości tam też tak było.Te wszyskie teorie naukowe sa funta klakow niewarte. Czy oswieceni „naukowcy” wiecie co to jest kalorymetria? Prosze wobec tego najpierw zbudowac wielka nieprzepuszczalna kule wokol atmosfery i dopiero zaczac prowadzic pomiary. Dopoki tego nie zrobicie wszystkie pomiary to czysta iluzja. Jak mozna takie brednie pisac i to podpisujac sie pod nimi? Teorie ocieplania ziemii i odpowiedzialnosci za nia wymyslili w czasach zelaznej damy na jej zlecenie brytyjscy pseudo naukowcy. Chodzilo o to zeby byl pretekst do zamkniecia nierentownych kopaln wegla w tym kraju. Okazalo sie ze pomysl podchwycili ich koledzy o takiej samej moralnosci po to aby ciagnac grunty na olbrzymie sumy od swoich sponsorow. Tak oto powstala najwieksza piramidalna glupota ktora powtarzaja bez przerwy media. Jeszcze troche a zaczniemy liczyc litry wydalanego dwutlenku przez kazdego z nas i bedziemy opodatkowywac mieszkancow w zaleznosci od pojemnosci pluc. Prosze panstwa kiedy wreszcie ktos rozsadny powie: dosc tego szalbierstwa.
To tyle na temat powodów podejmowania takich a nie innych decyzji po stronie decydentów. Od strony budowania poparcia opinii publicznej, to niedawno pisałem na tym blogu, że zadziwia mnie, jak Francja i Wielka Brytania mogły bez wielkich dyskusji zaaprobować wydanie 40 mld funtów czy euro (ta skala wydatków) na 8 atomowych okretów podwodnych, czyli na niemal dokładny ekwiwalent 8 elektrowni atomowych, a w prasie dyskutuje się szeroko i głeboko zalety i wady budowy jednej nowej elektrowni za 5 mld. I poddaje w wątpliwość sam sens rozwijania takiej energetyki, m.in. w oparciu o wysoki koszt pochodzącej z niej energii.
February 13, 2012 15:06
ACTA
Największym problemem Polski od jakiegoś czasu jest instrumentalne traktowanie prawa przez rząd i wszystkie instytucje powołane do jego przestrzegania i pilnowania.
1. Prawo łamie sejm uchwalając ustawy niezgodne z obowiązującym już prawem;
2. Prawo łamie rząd przygotowując bałaganiarskie projekty, a następnie łamiąc prawo w swej codziennej działalności;
3. Prawo łamią prokuratury i sądy w sprawach ważnych politycznie i gospodarczo.
Mamy tego liczne przykłady opisywane w codziennej prasie i szeroko pokazywane w telewizji, które nie wywołują żadnych ozdrowieńczych reakcji, organów do tego powołanych.
Ale czemu się dziwić, skoro sam premier propaguje łamanie prawa publicznie ogłaszając swoje decyzje (jak chociażby zawieszenie ACTA, nie karanie lekarzy za łamanie głupiej ustawy, itd.) i nie jest za to rozliczany przez żaden powołany do tego organ np. parlament. Skandalicznym łamaniem prawa w Polsce jest również stosowanie dyscypliny partyjnej w głosowaniach sejmowych. Poseł jest odpowiedzialny przed swoimi wyborcami, a nie przed bosem partyjnym. Jakoś nikt tych skandalicznych zachowań nie piętnuje, nie wytyka i nie żąda zmian. Najważniejsze decyzje nie są społecznie konsultowane ( religia w szkołach, prywatyzacja, konkordat, zmiany w oświacie, emerytury), a posłowie nie zajmują się przekazywaniem problemów swoich wyborców do władz i nie rozliczają się przed swoimi wyborcami z tego jak reprezentują ich interesy, jak to jest przyjęte w normalnych demokracjach.
Z braku kontroli powołanych do tego instytucji, rolę kontrolną przejmuje właśnie ulica, a to zwykle nie kończy się dobrze. Zbyt długo rządzą w Polsce dyletanci, napsuli już tyle, że nie starczy pokolenia, aby to naprawić.
February 13, 2012 15:03
spekulacja CO2
Potrzeby części populacji globosfery pozostaną w dalszym ciagu niezaspokojone. Tyczy to również jednej trzeciej społeczeństw rozwiniętych. Kwestia wzrostu niesie pytanie czy wyczerpalismy mozliwosci produkcyjne oraz czy jestesmy w stanie zastapic zwalniane miejsca pracy dla wszytskich. Odpowiadajac refleksyjnie (bez namysłu) twierdzimy , ze jest to niemozliwe. Zapominamy jednak przy tym, ze atrybuty oraz kryteria opisujace swiat pracy oraz swiat gospodarki sie zmieniają. Chodzi przy tym nie tylko o zmiany w podziale dobr uzyskanych ze wzrostu gospodarczego. Nalezaloby sie zastanowic nad mozliwosciami wzrostu ekologicznego i adekwatnego podzialu tegoz w spolecznestwie. Niestety jest to mozliwe tylko w krajach o wysokim PKB. Typowe podzialy na na lewice opisujaca wzrost z pozycji swiata pracy i pracy jako takiej oraz na neoliberalow, ktorzy mozliwosci wzrostu postrzegaja w modelach gospodarki finansowej traca sens, bo nie sa one bowiem dzisiaj adekwatnym instrumentem do opisu naszej realnosci. Moim zdaniem nieustający ekonomiczny wzrost nie jest mozliwy ani w krajach rozwinietych ani w krajach rozwijajacych sie. Nalezy wiec sobie zdawac sprawe z ograniczenia (granicy) wzrostu. Zakladanie wzrostu przy niskich cenach ma wprawdzie pozytywny wplyw na statystyke i daje nam zludzenie wzrostu. Ani produkcja, ani konsumpcja nie sa w stanie wplywac na realny wzrost przez dlugie czasokresy. Wazna jest przy tym kwestia osiagniecia granicy dobrobytu i postrzegania wzrostu po jej osiagnieciu. Zaspokojenie popytu stanowi wprawdzie problem, problem jednak mozliwy do rozwiazania. Stale finansowanie gospodarczych przesiewziec jest niemozliwe i okazuje sie stanowic wlasciwa granice wzrostu. Dobra, ktorych wartosc staje sie wartoscia niezalezna od nas (np. dziela sztuki) nie maja zadnego wplywu na zachowanie rownowagi miedzy pobytem, a podaza, bo problem ten dotyczy niewielkiej grupy ludzi. Nas wszystkich dotyczy natomiast problem ekologicznych zrodel energii przy ograniczonych mozliwosciach technologicznych. Ma to bezposredni wplyw na poziom wzrostu lub jego brak. Klimat nie ma jeszcze okreslonej ceny. Cene te jednak placimy po kazdej powodzi, huraganu, suszy etc., niezaleznie faktu posiadania polisy ubezpieczeniowej i jej wysokosci. Wzrost i polityka socjalna nie ida jednak w parze mimo naszych nieustajacych tesknot weselnych. Faktem jest, ze w najblizszych i w nastepnych latach nie bedziemy w stanie zapewnic pracy dla wszystkich. Bylibysmy jednak w stanie zapewnic miejsca pracy dla wszystkich i wten sposob wrocic do systemu czasow zaprzeszlych. Nalezy sobie zdawac sprawe, ze jest to proces nieunikniony i przez wielu lewicowcow slusznie uwazany za mozliwy do zrealizowania. Aternatywą byłoby inwestowanie w czas wolny, ktorym liczne grupy społeczne beda w przyszlosci dysponowac. Musimy jednak pamietac o odpowiednim podziale pracy oraz dobr przy dokladnym okresleniu niezbednych dochodow podstawowych dla kazdego. Problemem jest jednak osiagnicie adekwatnego PKB liczonego w konkretnej walucie. Kazda inna praca wykonywana poza rynkiem pracy prowadzic moze wprawdzie do podniesienia naszej zamoznosci, nie ma ona jednak wplywu na poziom PKB i jego wtórny podział. Obecne skrzepy w sferze finansowej sa pochodna pierwszego kryzysu paliwowego oraz oczywiscie zdolnosci spekulacyjne kazdego z nas (nie tylko wstrętnych bankierow). Gwoli sprawiedliwosci nalezaloby dodac, ze my wplywalismy raczej na Mainstream okreslajacy obłęd zysku, a bankierzy z tego korzystali sprzedajac nam zamiast pieniedzy, nie zawsze czyste powietrze. Handlowali przeciez rowniez CO2 ( marzenie każdego spekulanta, sprzedawać powietrze, za grubą kasę). W kazdym kryzysie konfrontowani jestesmy jednoczesnie z redukcja produktywnosci i zatrudnienia, co prowadzi z kolei do wzrostu bezrobocia i „biedy“. Brak konwergencji miedzy zmniejszona podażą na rynku pracy oraz zwiekszonym pobytem prowadzi bezposrednio do zachwiania socjalnej rownowagi i pokoju spolecznego. Problemem jest wiec ograniczona mozliwosc inwestycji celem zagwarantowania dalszego wzrostu przy jednoczesnym zaspokokojeniu pobytu. Wazne jest minimalizowanie ewentulanego ryzyka, co odbywa sie czesto kosztem budżetowego zadłuzenia, inflacji, wzrostem importu. Obnizenie ryzyka na rynkach lokalnych jest wprawdzie czasowo mozliwe, jednak tylko przy jednoczesnym wzroscie eksportu. W gospodarce gobalnej skierowanej li tylko na konsumpcje widac wyraznie i dosc szybko granice rynkowe. Dlatego tez nalezaloby sie zastanowic nad zmiana podzialu dobr inwestycyjnych i skierowac masowa sile nabywcza ku takim obszarom jak edukacja, zdrowie, opieka nad starszymi, ktore pe se stanowia mniejsze zagrozenie ekologiczne oraz ekonomiczne. Wzrost w obszarze socjalnym jest latwiejszy do zdefiniowania i osiagniecia. Zapewnia przy tym stabilizacjie grupom spolecznych o wiekszym popycie w sferze konsumpcyjnej. Wzrost socjalny mozliwy jest przy udostepnieniu tanich kredytow konsumpcyjnych (trudne jest przy tym wykluczenie ryzyka zadluzenia) przy zapewnieniu dalszych stalych dochodow (praca) oraz bezsposrednim dofinansowywaniu „slabych“ dochodow w sferze tzw. „slabych socjalnie“. Jest to stosunkowo latwe do zorganizowania umozliwiajac owym grupom spolecznych dostep do kolektywnej konsumpcji w obszarach edukacji, dalszego kształcenia, zdrowia etc.. Zagadka pozostaje jednak zachowanie rownowage spolecznej przy kredytowym finansowaniu wydatkow socjalnych panstwa przy zachowaniu minimum wzrostu gospodarczego, zapewniajacego wplywy do kasy panstwowej przy ciaglej stabilizacji popytu. Jako ze jestem intelektualnym dyletantem, nie potrafie tej zagadki rozwiazac. Pomysl uwazam jednak za ciekawy i dobry, bo nie ma alternatywy poza wzrostem socjalnym. Zdaje sobie sprawe, ze liberałowie maja inne zdanie i slusznie, bo ktos to wszystko musi finansowac. Wiedzac jednak, ze granice wzrostu juz osiagnelismy, powinnismy stawiac sobie pytanie o sposobach i zmianach w podziale PKB. Nie znaczy to jednak, ze w krajach rozwijajacych sie (do nich nalezy zaniedbana infrastrukturalnie w czasach zaprzeszlych Polska) stopa zyciowa bedzie rosla rownolegle do stopy procentowej i odwrotnie.
February 13, 2012 14:56
co dalej z klimatem
Nienaturalne zmiany klimatyczne oraz nagle zmiany pogody (prosze o odroznianie pogody od klimatu) maja niewatpliwy wpływ na katastrofy naturalne. Nie chodzi przy tym o „wybryki“ natury, lecz o katastrofy majace na nasze zycie znaczacy wpływ i pozostawiajace niewatpliwy slad w naszej kulturze. Ciekawe jest postrzeganie najwiekszych katastrof wlasnie w tym aspekcie. Wlasciwie mówienie o katastrofach naturalnych jest kolejnym nieporozumieniem wynikajacym z artykułowania zaledwie problemu, bo tylko człowiek, ktory je przezył lub je wywolal jest w stanie naprawde poznac zakres ich znaczenie oraz skutki. Natura jako taka przezyje w takiej lub innej formie. Niestety nie udaje sie nam sztuka przewidywania oraz rozpoznanie katastrof w odpowiednim czasie. Czlowiek jest wprawdzie w stanie wyliczyć jakosciowa i ilosciowa skale kosztów szkod w stosunku do PKB, nie potrafi jednak przekonac drugich do ponoszenia znikomych kosztow profilaktyki i tu nalezy szukac zrodla naszej ludzkiej niedoli, a nie spogladac wysoko w niebo. Nalezy przy tym pamietac, ze tylko niewielka czesc potencjalnych szkod byla dotychczas ubezpieczana. Mimo wzrostu ilosci polis, ubezpieczona byla ostatniej dekadzie (UE) mniej niz polowa obszarow, na ktorych owe szkody powstawaly. Podczas gdy wiemy, ze kazde zaklocenie Golstrom moze doprowadzic do ponownego zlodowacenia polnocnej hemisfery, to ignorujemy rokrocznie zaklocenia pogodowe, traktujac je jako igraszki natury wystepujace przeciez raz na kazde tysiąc lub sto lat. Tak postrzegamy wybuchy wulkanow, ktore doprowadzaly niejednokrotnie do zniszczenia całych kultur w Europie i Ameryce Południowej (wspomnę tu Pompeje i Herkulaneum, nastepnie upadek kultury Majów). Troche inaczej zachowujemy sie do czesciej wystepujacych trzesien ziemii. Trzesienie w Lizbonie malo niemaly wplyw na Oswiecenie; chodzilo wowczas o kwestie tzw. sil wyzszych lub sil natury. Dzieki Oswieceniu wyzwolilismy sie od rzekomej kary sil tzw. wyzszych kierowanych przez jedynego, najwyzszego. Kryzys gospodarczy na poczatku XX wieku po trzesieniu ziemii w USA czy Japonii postawil nas przed kwestia nie tylko fizyczna, lecz finansowa wplywu srodowiska na czlowieka oraz wplywu czlowieka na srodowisko. Podobnie bylo podczas powodzi w Holandii, w Hamburgu (1962 oraz 2002) oraz podczas Tsunami. Niestety dopiero w obecnych czasach stawia sie czlowieka w centrum wydarzen, niekoniecznie jednak jako glowna przyczyne katastrofy, prawie zawsze jako indolenta w walce z jej skutkami. Rzadko mowimy dzisiaj o silach wyzszych oraz zlym losie. Czesto, zbyt czesto widzimy nature jako naszego wroga, rzadziej nas samych ingerujacych wrogo w nature. Rzadko widzimy czlowieka i jego mozliwosci, szczegolnie w domenie profilaktyki. Wiekszosc katastrof bylaby bowiem do unikniecia, gdyby czlowiek w pore staral sie im zapobiec. Katastrofa Tsunami byla przed wszystkim porazka sluzb informacyjnych. Przez stulecia ludzkosc zajmowala sie wymiarem boskim wszelkich katastrof. Faktycznie czlowiek byl jedynie konfrontowany ze zlem wynikajacym z ich naturalnosci. Nie wiem jednak czy brak szkod na Saharze podczas domniemanej tam powodzi nie mialby zadnego wplywu na nasze zycie w Europie. Oczywiscie, ze nie. Szczegolnie przy braku wody na pustyni. Jedno jest znaczace: podczas ostatniego dziesieciolecia podwoila sie liczba duzych katastrof naturalnych, szkody w sferze gospodarki narodowej w poszczegolnych krajach wzrosly przy tym szescokrotnie. O wiele wieksze wartosci byly naliczane naliczane i wyplacane w zakresie ubezpieczen. Problem katastrof naturalnych nalezy postrzegac w plaszczyznie socjoekonomicznej. W polowie obecnego wieku wzrosnie liczba ludnosci do ponad 9 mld. Rosna miasta o ponad milonowej liczbie mieszkancow. Wiekszosc z tych miast znajduje sie w tzw. Trzecim Swiecie, wiele z nich lezy w regionach szczegolnie zagrozonych (powodziami, wybuchami wulkanow oraz trzesieniami ziemii). Jako ze nasze srodowisko zmienia sie nieustannie pod wplywem dzialalnosci czlowieka; brak wody zdatnej do picia, brak zasobow rybnych, erozja ziem zdolnych pod uprawe, zmiany klimatu, staje sie bardziej niz problematyczny, a ewentualne ubezpieczenie strat w przyszlosci bedzie niemozliwe i nie ma to nic wspolnego z permanentnym kryzysem finansowym. Krotko mowiac, istniejace koncerny ubezbieczeniowe nie sa w stanie lub nie chca ubezpieczac potencjalnych strat na terenach zagrozonych. Oszacowanie wysokosci tychze szkod staje sie po prostu niemozliwe ze wzgledu na zlozonosc systemu „ziemia“. Sama kwestia czy zmiany klimatu maja miejsce nie jest wazna, wazniejsze jest, jak szybko owe zmiany zachodza i naruszaja niezbedna ekologiczna rownowage. Jedno jest pewne; katastrofy zwiazane ze zmiana pogody beda wystepowaly coraz czesciej. Katastrofy wynikajace ze zmiany klimatu (ocieplenia) zarejestruja dopiero nasze dzieci lub ich dzieci. Jako ze samo podwyzszanie wysokosci walow, bez poszerzenia polderow nie ma zadnego sensu, tak bezsensowne jest budowanie autostrad przyciagajacych i powiekszajacych ilosc uzytkownikow, bez zapewnienia alternatywnych, tanich, spolecznie dostepnych srodkow komunikacji. Dokonane wiercenia na Grenlandii i Antarktydzie umozliwiaja nam wszak ocene i sklad atmosfery w ciagu ostatnich 800.000 lat, nie jestesmy jednak przy tym w stanie ogarnąć mentalnie takiego czasokresu. Niestety stwierdzamy przy tym, ze zawartosc CO2 w atmosferze przekracza granice wahań okresowych. Reszte pozostawiam wyobrazni i zdolnosciom szacunkowym czytajacych. Np. jednym z problemow ocieplenia moglby byc czasowy brak wody do chlodzenia temperatury w elektrowniach atomowych. Brak chlodnej wody mozemy jednak zniwelowac wlaczajac wielkie lodowki etc.. Tak napisza interlokutorzy. Przypominam, mimo ze obecnie zajmujemy sie raczej nadmiarem wody oraz powodziami, to w roku 2003 panujaca wowczas susza powodowala wysychanie takich rzek jak Dunaj, Rodan, Ren (wymienilem tylko kilka). Niezaleznie od tego czy cierpimy z powodu nadmiaru wody (powodzi) czy tez z powodu suszy potrzebujemy innej kultury umozliwiajacej profilaktyke oraz procedury szybkiego reagowania wobec katastrof, ktore ze wzgledu na pogode sa trudne do przewidzenia. Potrzebujemy innej kultury w postrzeganiu katastrof oraz innej kultury przy probach zwalczania ich skutkow.
February 13, 2012 14:50
Grecja co dalej
Odrzucenie oszukańczego długu wobec paru prywatnych gostków, to jedyne racjonalne oraz sprawiedliwe rozwiązanie dla współczesnego świata. Żadne drobne składkowe dla MFW nic tu nie da, poza zubożeniem naszego kraju – dla nas 27 miliardów PLN to spory grosz, a dla rzeczywistych właścicieli MFW to pestka, jak zechcą to sto razy więcej wytworzą sobie z derywatów w ciągu tygodnia, albo wydrukują po prostu bezczelnie na swoich prywatnych prasach (choć to jednak jakiś koszt: papier potrzebny, farba, transport, więc bardziej im się opłaca kreacja elektroniczna).
Pisałem o tym jakiś czas temu, wspominając mądrego starożytnego króla Salomona, który sprawdził ten słuszny społecznie manewr w praktyce, dokonując u siebie resetu długów, a następnie zakazując lichwy pod karą śmierci, a było to wtedy, jak protoplaści współczesnych banksterów zniewolili długiem jego kraj oraz obywateli. Problemy znikły. Taki sam stosunek do lichwy ma także sama Biblia. Jednak talmudowi mądrale najwidoczniej uważają się za lepiej wiedzących (cwańszych) od samego Pana Boga, skoro wprowadzili pokrętną interpretację pisma świętego tak, jakby mieli jakiekolwiek prawo do autorytatywnego oznajmiania co też takiego ma na myśli, mimo, że czarno na białym przecież stoi, jak byk.
Teraz nietrudno się domyślić, skąd we współczesnym świecie pokrętna interpretacja prawa w sądach i na innych urzędach. Mam u siebie np. Kodeks Karny z r. 1932 Jest prosty i jasny, ma twardą oprawę, a na niej orła z koroną, razem z przepisami o wykroczeniach, skorowidzem oraz spisem treści zawiera 127 stron w formacie A6. Współczesny, na sierpień 2011 ma 548 stron w formacie A5… Ciekawe czyja to robota?
Czas na nowy Bretton Woods, ale tym razem taki, który będzie w interesie wszystkich obywateli, a nie jedynie samozwańczych, psychopatycznych, złodziejskich pseudoelit.
Brazylijskie miasta to osławione slumsy, przestępczość i narkomania. Jeżeli wytnie sie kolejne partie dżungli, to Indianie tam mieszkający będą musieli iść do miast - plantacje nie dadzą utrzymania - zwiekszając już problem przeludnienia i jego skutki. Dziś jest ich ok mln bo ludy pierwotne mają skomplikowane ale skuteczne systemy regulacji rozrodczości. To wszystko się rozpadnie.
To wszystko już dostali australijscy Aborygeni czy afrykańscy Sanowie (Buszmeni). Rozbito struktury plemienne, zniszczono wielowiekowe tradycje dając alkoholizm, narkomanię, choroby. I bezsens istnienia. Przeciez prawdziwymi plucami swiata sa oceany i morza a nie lasy... . Lasy praktycznie tyle samo konsumuja co produkuja tlenu i mit ze las to zielone pluca jest calkowicie falszywy. Stary las potrafi wytworzyc deficyt tlenowy bo zuzywa wiecej tlenu jak produkuje. Tak to jest jak sie powtarza klamstwa powszechne , i pozniej wypisuje wielkimi literami tytuly artykulow ktore maja nastraszyc ludzi. jesli ekolodzy sa " przerazeni ze brazylia chce niszczyc ZIELONE PLUCA" TO TYLKO POKAZUJE jak bardzo wikszoscz nich jest niekompetenta, niedouczna i jak bardzo zaklamana.Tak mocno lobbuja zeby Brazylia dalej https://przepychanie.com.pl byla biednym zacofanym krajem, ze w retoryce uzywaja nawet ludnosci tubylczej ktora od dawna powinna zostac zintegrowana z krajem w ktorym mieszkaja. Widac komus pasuje taki a nie inny obraz Brazyli i prezydent ktory chce rozwijac gospodarke jest nazywany szkodnikiem...Pytanie kto jest tak naprawde szkodnikiem w Brazyli..Ciężko polemizować z kimś kto tak bredzi, więc nawet nie będę. Brazylia powinna dostąc ultimatum od reszty świata: albo nie tknie tych lasów albo będzie inwazja. Ci kretyni zniszczą nasz świat. I jeszcze mędrki ala Piotr Trzesniowski będą mówić, że to tylko przypadek...o jeszcze tylko informacja (bo wprost nikt jak zwykle nie pisze co jest przyczyną tej całej wycinki) po co te uprawy soi, bo jeszcze zaraz trafi się ktoś kto pomyśli, że na mleko sojowe :)
"W skali świata około dwóch trzecich wszystkich zwierząt gospodarskich trzymanych jest w systemach chowu intensywnego. Cechuje się on szybkim rozwojem i wysoką wydajnością. Jednak, aby to osiągnąć niezbędne są olbrzymie ilości zbóż i soi, roślin, które z powodzeniem mogłyby być wykorzystywane jako pożywienie dla ludzi. Zamiast tego służą do karmienia zwierząt, które dopiero później zjadane są przez ludzi. Jest to bardzo nieefektywny sposób wykorzystania wysokobiałkowych roślin. Według szacunków UNEP każde 100 kcal przeznaczonych do karmienia zwierząt daje tylko 17 kcal w postaci mięsa bądź produktów mlecznych.
Ponad 90% soi oraz 60% jęczmienia i kukurydzy służy jako pasze dla zwierząt."
Archive
- August 2024
- December 2023
- February 2022
- January 2021
- April 2020
- January 2019
- October 2018
- April 2018
- March 2018
- December 2017
- April 2017
- February 2017
- November 2016
- August 2016
- April 2016
- February 2016
- November 2015
- September 2015
- November 2014
- September 2014
- June 2014
- May 2014
- April 2014
- February 2014
- January 2014
- December 2013
- October 2013
- August 2013
- May 2013
- March 2013
- January 2013
- December 2012
- November 2012
- September 2012
- August 2012
- July 2012
- June 2012
- March 2012
- February 2012
- December 2011
- November 2011
- August 2011
mamy działkę, lekki trapez, 12ar, szerokość 22-25m, długość 47-50m. Wjazd od strony pd – zach. Planujemy parterówkę w kształcie prostokąta z dachem dwuspadowym (domy w kształcie L, U itd odpadają ze względu na dodatkowe koszty, jakie generuje każde załamanie ścian i dachu – ma być jak najtaniej).
Zastanawiam się, którą opcję z 2 rozważąnych wybrać? I czy robić tak, jak jest zaplanowane, z tarasem od strony pd – wsch, czy może robić lustrzane odbicie i taras od pn – zach? mamy działkę, lekki trapez, 12ar, szerokość 22-25m, długość 47-50m. Wjazd od strony pd – zach. Planujemy parterówkę w kształcie prostokąta z dachem dwuspadowym (domy w kształcie L, U itd odpadają ze względu na dodatklowe koszty, jakie generuje każde załamanie ścian i dachu – ma być jak najtaniej).
Zastanawiam się, którą opcję z 2 rozważąnych wybrać? I czy robić tak, jak jest zaplanowane, z tarasem od strony pd – wsch, czy może robić lustrzane odbicie i taras od pn – zach? myślisz, że przy takim układzie jak 1 w sypialniach i salonie będzie wystarczająco jasno i ciepło, czy lepiej robić lustrzane odbicie? Tylko czytałam, że większość wiatrów u nas jest z zachodu i obawiam się, że przy lustrze będzie raczej zimno niż ciepło
Która opcja byłaby najcieplejsza? I najbardziej słoneczna? Głównie zimą i jesienią, bo late słońca zawsze jest aż za dużo Chcielibyśmy, żeby dom “sam się grzał” przez okna na tyle, na ile to możliwe. Jak wg was najlepiej rozplanować wnętrze, by było optymalnie?
nie musi. Po warunkiem, że to będzie wiata – czyli bez ścian bocznych i nie dłuższa niż 5 m.
Co prawda jest jeszcze przepis o miejscach postojowych, ale jeszcze nie spotkałam się z tym, by ktoś go egzekwował w budownictwie jednorodzinnym.
Inaczej przy zabudowie szeregowej w ogóle nie dałoby się ustawić samochodu pod domem.
Usytuowanie domu musi zostać tak jak jest – z aklenicą prostopadłą do drogi najbardziej chyba pasowałaby mi wersja z salonem na scianie pd – wsch, tylko nie wiem, czy kotłownię dawać między salon a ulicę (plus to wspólny komin dla kominka i pieca – prawdopodobnie gaz, o ile się uda) czy też salon zrobić z oknem na ścianie pd – zach. (tu plus to więcej słońca w ciągu dnia i widok na wjazd). Sypialnie dzieci (1,2) chciałabym też od strony jak najbardziej słoneczne po pierwsze przez wzgląd na temperaturę, naprawa wodociągu Warszawa ursynów a po drugie lubię naturalne światło naprawa wodociagu warszawa przy odrabianiu lekcji – nie chciałabym, żeby od 16 siedzieli w ciemnicy
Która opcja byłaby najcieplejsza? I najbardziej słoneczna? Głównie zimą i jesienią, bo late słońca zawsze jest aż za dużo Chcielibyśmy, żeby dom “sam się grzał” przez okna na tyle, na ile to możliwe. Jak wg was najlepiej rozplanować wnętrze, by było optymalnie?taki układ akurat odpada – chcę kuchnię oddzielną, nie aneks to po pierwsze, a po drugie od strony tarasu chcę jak najwięcej działki, co oznacza że też od strony tarasu musiałaby być wiata na 2 auta i trzeba by było z samochodu obchodzić dom na około, żeby do niego wejść
Usytuowanie domu musi zostać tak jak jest – z aklenicą prostopadłą do drogi